poniedziałek, 1 lipca 2019

01.07.2019

8:30 to nie jest zła pora na wstanie, mimo, że Kajka próbowała od rana wydębić telefon... Po śniadaniu ogarnąłem płyty i poszliśmy na spacer na WAT, bo Gosia miała zębologa. Wprawdzie 32 stopnie, ale za to ledwo wyszliśmy, przyszła burza. To znaczy pokropiło dopiero na WATcie, a skończyło jak dotarliśmy do przychodni, ale co tam. Poszliśmy z młodymi na spacer, Gosia siedziała tam 1,5 godziny, młody pod koniec kota dostawał z głodu. Wróciliśmy przez Moczymordę i bibliotekę, obiad zjedliśmy dopiero o 18... Wspaniale. Nadal upał, choć wieczorem znowu pada.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz