Pogoda się lekko przesunęła - lało nie w niedzielę, tylko w poniedziałek. A tu niespodzianka - właśnie tego dnia jechaliśmy do Aquafun'u. Do 14 było ok, nieco kropiło, ale było dość ciepło. Kajka obeszła wszystko, co mogła, my też większość. Ale kiedy usiedliśmy do jedzenia, lunęło. Urwanie chmury, burza. A my unieruchomieni pod wiatą, nasze rzeczy koło basenu, dramat. I zrobiło się zimno... Lało ponad godzinę, wyszliśmy po prostu wcześniej, bo nikt już nie chciał się taplać - poza Kajką... Fajne miejsce, ale jak jest pogoda... Wieczorem nikt już nawet nie chciał się kąpać, pakowanie i koniec akcji. My zakończyliśmy ja na balkoniku - miło :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz