wtorek, 2 lipca 2019

02.07.2019

Wstaliśmy nieco za rano... Ale trzeba się było ogarnąć i zawieźć młodego na szczepienie, które zniósł mężnie. Jak wróciliśmy, poleciałem wyrobić kartę ekuz. Na Chałubińskiego była przede mną drobna kolejka, ledwie 160 osób... Ale poszło szybko, czekałem godzinę, samo wyrobienie kart to 2 minuty. Odebrałem paczki z poczty, zajrzałem do Agnes złożyć podpis i dać jej przewodnik, bo ma oprowadzić jakieś jehowe grupy ze świata po Łazienkach... Odebrałem kolejną paczkę z paczkomatu, szybki zakup w kerfjurze i wróciłem na obiad. Po czym na szybko wyjście do kolejnego sklepu: kupić buty, prezenty itp - w domu byliśmy o 20, a jeszcze wygrzeb ciuchy dla młodego z piwnicy, nakarm młodą, wykąp Bartka... Mamo. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz