piątek, 12 lipca 2019

12.07.2019

Rano poszliśmy znowu nad morze, zaczynają nas tam normalnie gościć :P Dwie godzinki mijają szybko, Kajka nie wyłazi z wody, bosko. Po obiedzie pojechaliśmy do San Marino na wycieczkę. Kupiłem torebkę i sporo napitków na prezenty i łaziliśmy po miasteczku. Bardzo lubię to miejsce. Weszliśmy na kawę z amaretto, młoda zjadła lody i trzy godziny zeszły. Trochę musiałem prowadzić i gadać, ale potem olałem i rozpuściłem towarzystwo - przecież nie płacą mi za bycie pilotem, tak? Wieczorkiem znowu kąpiel w morzu przy księżycu - to staje się już rytuałem.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz