czwartek, 18 lipca 2019

18.07.2019

Wstałem, zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na spacer z młodym - ten to rośnie w oczach, jest coraz grubszy :O Zacząłem wsiadać do samochodu, ale tu najpierw telefon o wycieczki, a potem żonie sie przypomniało, żebym wziął stolik i wózek. Razem. Trochę się wściekłem, bo ruszyłem wreszcie koło 13... Zatankowałem i ruszyłem z nadzieją, że zdążę na 15. Gdyby nie zawalidrogi na jednopasmowej i ruch w tempie 60 km/h, to dałbym radę - trasa po 160 daje radę. Zakupiłem rzeczy w Lidlu, zjadłem, ogarnąłem zdjęcia, wydrukowałem i pojechałem na pocztę, odebrać płyty - jest ich ze 100... Wycieczka Plater poszła olśniewająco, mam nowe fanki, 60+ :D W domu byłem o 22, trochę się zmordowałem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz