poniedziałek, 8 lipca 2019

08.07.2019

Wstaliśmy rano i taksą polecieliśmy na Okęcie. Oczywiście nie mogło obejść się bez atrakcji - ktoś zostawił torbę i ewakuowano jeden terminal... Wszystko trwało strasznie długo, niektórzy rodzice się denerwowali (zwłaszcza córka Maryli, jakaś furiatka...), ale udało się bez problemu i przez Frankfurt dolecieliśmy do Bolonii. W Polsce zimno, we Włoszech upał, więc zanim dojechaliśmy do Rimini i dotarliśmy do hotelu, byłem mokry. Hotel Annetta jest naprawdę spoko, ma trzy gwiazdki, a nasz pokój, znaczy Kai, Roberta i mój ma ładną łazienkę, duży taras i jedną wadę - pociągi tuż za tarasem, które nieco hałasują. Naturalnie, że poszliśmy nad morze, jest zupa, upał, super.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz