* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 29 sierpnia 2019
29.08.2019
Noce wciąż są tak gorące, że pływam w sosie własnym. Po ogarnięciu się pojechałem na to szkolenie nieszczęsne, ale wyjątkowo okazało się bardzo dobre. Akurat na czasie, o internetowych przekrętach... Zostałem jeszcze trochę, bo czekaliśmy na plany - nie mam źle, całkiem przyjemny plan mi wyszedł. Pojechałem na pocztę, wysłać do Pierre'a paczkę i przy okazji odebrałem kilka dobrych sztuk. Wróciłem, poszedłem po zakupy i po jedzenie i na zmianę przygotowywałem wizytę i ogarniałem dzieciaka. Beata z Markiem przyszli punktualnie o 18:30, posiedzieli ze dwie godzinki i było bardzo przyjemnie. W tym czasie Legia odpadła z Rangers 0:1 w doliczonym czasie, a siatkarki Polska-Włochy 3:2. Mam katar i jakby mnie rozkłada przed początkiem roku. Świetnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz