poniedziałek, 5 sierpnia 2019

05.08.2019

Co za dzień. Rano ruszyłem na podbój castoramy, aby kupić kosiarkę. Wykorzystałem ten czas, aby pojechać do Klaudyna po paczkę z inposta i na główną pocztę po cztery paczuszki. Udało się. Kupiłem również bardzo fajną kosiarkę za niecałe 500 zł - na działce próbowałem, czy działa i okazało się, że nie. Czemu? Bo kabel przedłużacza przerywa. Kurde. Ciekawe, czy stara kosiarka też działa na innym kablu? Hm? Z działki zabrałem się do lidla po dzieciaki i zakupy, przygotowaliśmy się na grilla i poszliśmy na działkę. Zrobiło się gorąco, bo rano było słabo... Na działce kosiłem trawę i zielsko, grillowałem, bujałem młodego i próbowałem jeść. Z Kajką zebraliśmy jabłka i śliwki, miała świetną zabawę. Śliwki zresztą pyszne. Po ogarnięciu działki wróciliśmy po 19, kolacja i spać. Jutro wcześniej wstajemy, bo szczepionki czekają obydwoje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz