sobota, 17 sierpnia 2019

17.08.2019

Słabo spałem, bo nie dość, że młody ciamkał, to jeszcze jakaś cholera zadzwoniła do Gosi z ofertą o 8:20 i młoda też się obudziła. Wstałem i pograłem z nią po śniadaniu w różne rzeczy, niech ma tę satysfakcję. Potem poszliśmy na działkę i od 13 do 18 pieliłem, wycinałem, podlewałem itd - wywiozłem ze trzy ładunki zielska, ale przynajmniej działka wygląda jak działka, a nie ugór. Zjedliśmy karkówkę z grilla, musiałem pojechać po sosy, bo żona zapomniała i przy okazji przywiozłem masę skorup do mycia - stoją teraz wszędzie, bo Gosia grzebie w internetach na temat kredytu, zamiast zająć się myciem. Potem zakupy - znowu wydałem 400 zł - padając na pysk wróciłem o 20. Jeszcze tylko kolacja dzieciom, czytanie i usiadłem do browka i Piasków. Zmęczony jestem i boli mnie krzyż... Starość...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz