środa, 7 sierpnia 2019

07.08.2019

Dzieciaki rozbite przez szczepionki, lekko gorączkują i średnio się czują, więc zostali w domu. Tylko ja latałem - najpierw do biblioteki oddać książki i odebrać przy okazji 3 paczki z inpostu. Posprzątałem i odkurzyłem. Potem zaraz był obiad, po czym poszedłem po wódkę do śliwówki - śliwki zaczęły gnić i trzeba było z nimi coś zrobić sensownego. No i jeszcze wieczorem leciałem po koncentrat do pomidorówki. I tak męczący dzień. No i zaczęło lać wieczorem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz