czwartek, 15 sierpnia 2019

15.08.2019

Jak udaje nam się spać do 9, to ja nie wiem, ale jest czad. O 11 przyjechał Majkbajk po pudełka i pozbyłem się tego bagażu. Majki przyniósł mi browca i gadżety dla młodego ;) No to poszliśmy na spacer, dookoła świata do Fortu Bema. Fajnie było, wracając spotkaliśmy mamę Kuby - ucznia Gosi, panią Kingę z przedszkola i jeszcze bliźniaki... Zjedliśmy w Sajgonie, poszliśmy na lody i wróciliśmy wreszcie do domu - na sygnale, bo młody jak się wyspał, darł się niemiłosiernie. Zabrałem więc Kajkę na rower - kolejne 15 km poszło, przy okazji spotkałem Paulinę z mężem i Irenką na Wawrzyszewie. Teraz żona siedzi i dłubie z finansach i mieszkaniu, nie daje mi spokojnie słuchać i pisać. Męczy. Oszczędzaj, odkładaj, załatwiaj... Ech... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz