sobota, 24 sierpnia 2019

24.08.2019

Strasznie męczący dzień. Pobudka o 6:30, bo młody nie spał, ciotka szykowała się do pracy, a Gosia do lidla po ciuchy dla młodego. Zdążyłem się ogarnąć i pojechałem ponad godzinę wcześniej. Zostawiłem wóz na KOR i poczłapałem na lotnisko. Przylazło ok. 30 osób, głównie zwabionych tym, że będziemy zaglądać w jakieś zakamarki lotniska, a tu zonk. Ten cholerny samolot to wtopa, duża pomyłka... Oblazłem wszystko w idealnie dwie godziny i pojechałem do centrum. Zajrzałem do Złotych do Media Marktu (sporo płyt na wyprzedaży!) i zjadłem w Burger Kingu. Grupa studentów okazała się bardzo sympatyczna: Portugalia, Węgry, Armenia, Ukraina, Francja... Bardzo byli zainteresowani, pytali, ogólnie super wycieczka, podobno niezwykle zadowoleni. To fajnie. Tylko ze Starówki musiałem dymać na piechotę pod pałac... Jeszcze ogarnąć młodzież i spokój - o 22... Padam na ryj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz