* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 25 sierpnia 2019
25.08.2019
Spaliśmy do 9:20, normalnie wypas, ale po wczorajszym byłem bardzo zmęczony. Zanim się wygrzebaliśmy, okazało się, że jest 13, a ja zaraz muszę jechać! Polecieliśmy szybko do kerfjura po prezenciki dla dzieciaków na jutro, przy okazji Kajka dostała zjebki, bo uderzyła mamę. Histeria trwała godzinę, bo mieliśmy iść na dmuchańce, a tu dupa. Trudno. Poleciałem na autobus i w sumie się spóźniłem - tyle, że grupa znowu była przy złym wyjściu i pokryłem spóźnienie :) Dziś było tylko 11 osób, niby łatwiej, ale wyszło dokładnie tak samo. Oczywiście, jak wracałem, to już odbierałem telefony, gdzie ja jestem, bo przecież młody się drze... A było go spać położyć, zamiast czekać na mnie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz