Co za pogoda, nie wiadomo, jak się ubrać! Raz upał, za chwilę leje... Na południu powodzie, masakra jakaś... Od rana w biegu: załatwiłem 500+, wyprawkę, ubezpieczenie, kontakty i odebrałem paczkę. Zostawiłem rzeczy na kwadracie, gdzie teść montował elektrykę, a teściowa myła okna. Odebrałem pocztę, odebrałem Kaję i wróciłem na kwadrat z pudłami płyt. Z Sierściem wyniosłem drzwi i fotel i mieszkanie jest gotowe do wprowadzenia. Resztki pakowania, dupę mi w pracy zawracają cały czas... Dość ma tego już.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz