niedziela, 5 maja 2019

05.05.2019

Pojechałem do tych Łazienek - zimno było tak, że zanim grupa dojechała, to już zmarzłem. Potem szybkie zwiedzanie i gra terenowa. Przez te półtorej godziny czekania na wszystkich mało nie umarliśmy z zimna, kawa też nie pomogła. Przyszli, zebrałem prace i podliczyłem punkty, ale nagrody rozdałem już w autokarze. Miało być tylko dla 1. miejsca, ale te z 3. się upomniały, to i drugim dałem... Wszystko poszło. Odstawiłem ich na obiad, pożegnałem, obgadałem z Maćkiem sytuację i wróciłem do domu na obiad. Po obiedzie skoczyliśmy na kwadrat, znalazło się sporo niedoróbek... No i Sławomir zużył cały grunt, bo nie wiedział, że to nie dla niego... Przyjechali więc Sierście tylko po klucze, bo dziś nic by nie robili - gruntu nie ma... Skończył się MCh Jr - wygrała Paulinka - czyli ok :) Jutro powrót do pracy, chyba mi się nie chce... Najgorsze jest to, że nie ma wizyty gotowej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz