Cudowna noc, spałem ok. 3 godzin. Trzy razy młodego przewijałem, bujałem, masakra. W ostatnim momencie okazało się, że mam chwilkę spania.... Trudno. W szkole też zapieprz, bo oczywiście certyfikaty były do dupy. I nie wszystko zdążyłem... Skończyliśmy historyjki, były prezentacje i zrobiłem tysiąc innych rzeczy. Wracałem w deszczu, okazało się, że brakuje puszki farby, więc skoczyłem do Arkadii i z powrotem. W domu byłem koło 20. Napisałem korespondencji furę i otworzyliśmy z teściem porto, które dostałem od Portugalek :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz