poniedziałek, 1 kwietnia 2019

01.04.2019

Hotel przeciętny, śniadanie słabe... Ale co tam. O 7:45 spotkaliśmy się w lobby i ruszyliśmy do szkoły w Magoula. Mały wręcz barak, modlitwa przed wejściem i zaczęło się. Kilka prezentacji ciągnęło się przez cały dzień (znaczy do 14), Rumuni wypadli bardzo słabo, za to Hela zrobiła szoł i błyszczała. Nasi się już zadomowili i zaprzyjaźniają ze wszystkimi, dobrze. W przerwie przespacerowaliśmy się wokół wsi, a po szkole Efthalia zawiozła nas do sąsiedniej miejscowości na lunch - sponsorował Christos, żarcia i tsipuro w opór, ledwo się wytoczyliśmy... Po południu szwendaliśmy się po Karditsy. Ujdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz