piątek, 26 kwietnia 2019

26.04.2019

Rehabilitacja przebiegła miło i spokojnie, wróciłem na czas, aby Gosia poszła na swoje badania. W związku z tym przybyłem do szkoły koło 11, ale zdążyłem się wpisać na listę. Nie posiedziałem długo, bo zaraz wszyscy wyszli. Ja za to zacząłem maraton. Papierki do dbfo. Poczta i trzy paki. Umowa w pttk. Bemowo Ratusz - nie wiadomo po co, bo pismo jest tylko informacją, że przyjdzie kolejny papierek, super. Biblioteka. Obiad. Kiedy wysiadłem na Potoku z autobusu, zadzwonił Kuba i powiedział, że dziś nie, świetnie. Z wolna więc udałem się na Patelnię, odebrać płyty od Grabiszczego. Poszedłem z Kajka na lody i mieliśmy podlać działkę, ale tuż przed furtką zadzwoniła, że jednak wyniki są złe, więc wracać! Przyjechała Asia z ciotką Majką i zostały ze śpiącą Kają, a my pojechaliśmy na Kasprzaka. Niewiele z tego wynikło, ale poszliśmy spać po 1...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz