Znowu nici ze strajku, bo musieliśmy odbyć radę w związku z konkursem na dyrektora - o 7:15! Ale po odbyciu rady nie miałem już nic do roboty, po nie zostałem powołany do żadnej komisji - to pokręciłem się i poszedłem. Korzystając z okazji pojechałem na Pragę, zobaczyć co się dzieje z moim pitem, wymieniłem za wielkie ciuchy od mamy w Galerii Rembielińska, po czym zajrzałem na kwadrat i do spółdzielni po fakturę. No i jeszcze zakupy. Udało się wrócić w miarę wcześnie, to zjedliśmy razem w Sajgonie i popakowaliśmy rzeczy. Ciepło.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz