środa, 24 kwietnia 2019

24.04.2019

Znowu w biegu. O 8:45 spotkaliśmy się pod Sezamem i dołączyliśmy na rondzie Dmowskiego do demonstracji. Przeszliśmy pod Sejm i MEN, było naprawdę mnóstwo osób! Po 2,5 godzinie zaczęło się wszystko rozłazić, ze sceny zaczęły padać komunały i pierdoły, powiedzieliśmy w którymś momencie dość... Na razie Pisiory zmienili w parę minut prawo, aby klasyfikacji dokonał dyrektor, a jak nie, to burmistrz. Brawo, kolejny brylant. Do domu wróciłem przez dbfo, udało się to zliczyć, chyba teraz wyjdę na plus, ufff... Wróciłem przez kwadrat - Sławomir ładnie robi, dobrze jest. Byleby zdążył... Poszliśmy z dziewczynami do Sajgonu, a potem z młodą pojechaliśmy na rowery do Powązek i z powrotem - 12,5 km. Było cudownie, tylko na sam koniec młoda miała bliskie spotkanie z koszem na śmieci - nie wiem, jakim cudem o niego zahaczyła, ale wyrypkę zaliczyła ładną... Odstawiłem ją, zrobiłem szybki zakup w biedrze, w aptece przed jutrem, zatankowałem i podlałem działkę. Jak już ogarnąłem młodą, to piszę dalej Bielany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz