piątek, 30 listopada 2018

30.11.2018

Musiałem jednak przyjść na pierwszą lekcję, słabo... Ale potem poszliśmy z Robertem i Magdą na szkolenie do dzielnicy. Było ok, wpadła na salę jakaś wariatka i gadała różne głupoty, ubaw był przynajmniej. O 13 wypadłem, żeby polecieć do szkoły po dzieciaki i ruszyliśmy do MALu na zajęcia z aplikantkami. Było ok. Potem powrót, telefony do doradcy, od kupujących, sprzątanie w pędzie, zakupy, czy ja mogę kiedyś usiąść i odpocząć? Poproszę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz