środa, 14 listopada 2018

14.11.2018

Znowu przed szóstą... Udaje mi się jakoś Kajkę zerwać, ale ciężko idzie. Praca przebiegła szybciutko, bardzo sympatycznie. Po pracy poszedłem do ratusza i oddałem papiery Gosi. Mieliśmy ni by jechać po wyniki Pappa, ale nie ma specjalisty, to po co wyniki bez konsultacji. Poszedłem sobie pieszo przez Sady, wsiadłem w autobus, zrobiłem zakupy w lidlu i byłem w domu wcześnie. Oczywiście obiad i potem biegiem po małą na piłkę, do sklepu i bankomatu po ostatnie rupie na piłkę. Wyrzeźbiłem listę nazwisk na to szkolenie z Traktem, piszę Siekierki i ziewam. Zostało mi z 5 osób do umieszczenia w domach...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz