sobota, 3 listopada 2018

03.11.2018

Pogoda się zesrała i lało cały dzień. Kaja marudziła, bo Hubert wybył do Franka, potem na szczęście przyszli obaj i było z głowy. Teściowie zaprosili wszystkich na obiad, ja w międzyczasie odwiozłem Hankę do Gutkowa i tyle, nie działo się nic. Trochę odpoczynku. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz