Pogoda się zesrała i lało cały dzień. Kaja marudziła, bo Hubert wybył do Franka, potem na szczęście przyszli obaj i było z głowy. Teściowie zaprosili wszystkich na obiad, ja w międzyczasie odwiozłem Hankę do Gutkowa i tyle, nie działo się nic. Trochę odpoczynku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz