wtorek, 6 listopada 2018

06.11.2018

Cały dzień w biegu... Lekcje przeleciały szybko, nawet z zastępstwem do 13:30. Potem odebrałem paczki z poczty, pojechałem oddać kolejny raz papier do frse... Skoczyłem do arkadii (Wiktoria przyniosła mi dziś bon sprzed miesiąca :P) po płyty dla Sila, zjadłem i ledwo zdążyłem po młodą na 17... Padam. W domu jak zwykle jebalnik. A jutro kolejne radosne czynności :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz