wtorek, 13 listopada 2018

13.11.2018

Ależ ciężko wstać przed szóstą... Cztery lekcje minęły szybko, zwłaszcza, że upiekło mi się zastępstwo - półtorej godziny trwały pieśni niepodległościowe. Ufff... Po lekcjach poleciałem na pocztę i chciałem wysłać pakę do Holandii, ale w kolejce było 27 osób. Pomyślałem, że skoczę do Traktu zamówić wycieczkę i wrócę, ale... Dopadł mnie tam prezes, posadził, dał kawę i zaczął nawijać o rodzinnych koneksjach, zaczął namawiać na robienie szkoleń - wyszedłem stamtąd po ponad godzinie, kosmos :D Wysłać paczki oczywiście nie zdążyłem... Zjadłem w domu, odebrałem młodą i poszedłem na naszą pocztę i do sklepu i dopiero późno zaległem. Ech... Na szczęście zaczęło się zgłaszać trochę osób na gościnę, ale jeszcze kilka osób brak. Ale może da radę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz