środa, 28 listopada 2018

28.11.2018

Młoda wróciła wczoraj z takim koszmarnym katarem, że została w domu. Udało mi się przebrnąć przez lekcje, pomiędzy którymi robiłem tysiąc rzeczy związanych z wizytą. Potem pojechałem po umowę, odebrałem paczki z poczty, zajrzałem do Traktu, gdzie utknąłem u hrabiego na kolejną godzinę... Przez to szybko poleciałem do dbfo i wróciłem. W domu oczywiście pierdolnik: pozmywaj, odgrzej sobie obiad, bo żona gada przez telefon półtorej godziny, zrób dziecku kolację, wykąp i połóż... Ciotka nie kupi od nas mieszkania, umieściliśmy na gumtree, zobaczymy, co z tego będzie... ona ma kolejne pomysły skrócenia kredytu: zęby w ścianę i żryj gruz. Japierdolę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz