czwartek, 15 listopada 2018

15.11.2018

Mogłem spać do 7, hurra... I tak ledwo wstałem. Mam dziś cztery lekcje i okienko, ale pięć dyżurów, zajebiaszczo. Coś dziś w pogodzie, bo dzieciaki były strasznie nieznośne, ledwo przeżyłem. Kuba zadzwonił, że go dziś nie ma, więc poszedłem na obiad i pieszo przez las dolazłem do 184 przy Baczyńskim. Tak sobie wegetuję, nie mam domu dla wszystkich :( Polska-Czechy 0:1.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz