wtorek, 27 listopada 2018

27.11.2018

Młoda załatwiła sobie katar jakiś, ale do przedszkola poszła. Zimno jak cholera. Lekcji niby tylko cztery, ale plus dwa zastępstwa to już za dużo, bo przecież w międzyczasie ogromna robota z wizytą. Udało się wreszcie z ostatnimi osobami, rozlokowałem wszystkich po domach. Poza tym okazało się, że facet z Górc che nam to mieszkanie jednak sprzedać po niższej cenie, więc polecieliśmy do expandera i dowiedzieliśmy się, że jesteśmy pięknie wypłacalni. Oby tylko ciotka kupiła to mieszkanie na biegu... Wieczór oczywiście spędzony na uzupełnianiu programu itp.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz