* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 16 listopada 2018
16.11.2018
Znowu rano biegiem - zimno się zrobiło. Odprowadziłem młodą i wszystko szło dobrze (poza milionem dyżurów) aż do ostatniej godziny. Ta 5p to masakra, najpierw się pobili, potem drą gęby jak szaleni - co to ma być? Matko... Po lekcjach poszedłem po Kajkę i odprowadziłem na piłkę, a sam poszedłem coś zjeść. W domu byliśmy o 18:30, padam. Dokończyłem Siekierki, dowiedziałem się, o której przyjeżdżają goście i... nie mam domu dla pieprzonych czterech osób.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz