Wykończą nas te weekendy :D Autobus był 10:10, więc trochę za dużo czasu było, ledwo się wyrobiliśmy. Podróż minęła szybko, chwilę po 12 byliśmy już na Fabrycznej. Odebrał nas Tomek z Maksem i skoczyliśmy do nich na moment. Zjedliśmy zupę i ruszyliśmy w tango po Łodzi. Najpierw na plac Wolności, gdzie przeszliśmy się Dętką, fajna opcja. Potem EC1, kupiliśmy bilety do planetarium i obejrzeliśmy wystawę Tytus Romek i A'Tomek - super! Jeszcze park i wróciliśmy na obiad. Dzieciaki świetnie się razem bawią, jest magia. No a wieczorem poszliśmy na Piotrkowską. Tyle luda, że szok! Pokazy widzieliśmy raptem trzy, trochę iluminacji, ale z dzieciakami to takie łażenie... Wróciliśmy po 22, młodzież jeszcze z godzinę pohasała, my robiliśmy gin i poszliśmy spać o 1... Tomek odpadł niedługo po dzieciach :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz