poniedziałek, 25 września 2017

25.09.2017

Młoda przylazła w nocy i zajmowała miejsce - nawet nie wiem, kiedy przyszła... Po odprowadzeniu jej ledwo się ze wszystkim wyrobiłem, bo zająłem się okładkami i jakoś zeszło... Lekcje przeleciały szybko i w miarę bezboleśnie, potem poszedłem sobie na kurczaka w maśle i rozpocząłem zajęcia z Pauliną. Koniec tego dobrego - ale przynajmniej mam trochę kasy, bo na koncie to już -600... Dramat jakiś. Palec mnie boli, źle to wygląda, szlag. Staram się kończyć raport, dostałem część korekty Żoli - znowu ktoś nowy, za dużo mi wyrzuca...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz