Nie mogę, co za syf. Znowu leje cały dzień. A młoda zaczęła pokasływać, więc zostaliśmy w chałupie. Wyszedłem tylko na zakupy, co i tak zajęło mi półtorej godziny i wydałem znowu kupę kasy... W domu zrobiłem obiad, a Kajka wariuje pod tytułem 'pobaw się ze mną', rany Boskie, ileż można? Męczyła i męczyła aż do wieczora, a potem nawet jeszcze trochę. Siedzenie w domu nie służy...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz