* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 19 września 2017
19.09.2017
Co za dzień... Gosia rano poleciała zapisać młodą do lekarza z tym palcem, ja ją zaś odprowadziłem do przedszkola. Lekcje, mimo ilości, jakoś przeszły - na okienku pojechałem po płyty i coś zjeść. W rezultacie spóźniłem się deczko na lekcje... Ups. Za to kiedy wracałem, zadzwoniła żona, że jednak trzeba do chirurga i czy pojadę. No to pojechałem. Najpierw był Bielański, ale tam dzieci nie obsługują, więc musieliśmy pojechać na Kopernika. Tam na szczęście poszło szybko, ale nic nie uzyskaliśmy poza skierowaniem do pani chirurg na... 12 października. Super. Jeszcze młoda ciągle jest na NIE i szarpie mi nerw niebywale. Wróciliśmy do domu koło 20, ja z tymi książkami do biblioteki cały czas na plecach. Kąpiel i operacja na palcu przeszła wśród ryku (kąpiel w sumie nie...) i wreszcie poszła spać. Rany... Mam dość.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz