* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
31.08.2015
Mama przyjechała na czas i ruszyliśmy na radę. Cztery godziny gadania, ściskania, opowiadania itp. Oczywiście znów mam tysiąc rzeczy, szlag by to trafił. Gosia wściekła o Justynę, bo ta się rozpanoszyła, no cóż, przesadza moim zdaniem. Wróciliśmy na obiad i mama uciekła do domu, szykować się do pracy. My jeszcze poszliśmy na spacer, młoda nie chciała jeść, to jęczała pod koniec jak zła. Ech, ja nie mam cierpliwości... Załatwiliśmy papierki na jutro w Dyziu, gotowe do kopiowania, jutro spotkanie z nową klasą... A Gosia ma doła, bo jej się urlop skończył i młodzież idzie do przedszkola...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz