* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 22 sierpnia 2015
22.08.2015
Znowu pobudka o 6, nie mogę. Tym razem była rundka po Saksonii. W Stolpen Kajka nie chciała zejść z wieży widokowej, siedziała na murze i kontemplowała. W ogóle było super, łapała echo ze studni, właziła na mury, łaziła po podziemiach, zachwycona. Zjedliśmy jeszcze własnoręczne lody - wcale nie były dobre - i posiedzieliśmy chwilę na rynku. Piękne miasto. Kolejny przystanek to Bastei z wybitnymi widokami na skały i Łabę, przypomniała nam się wycieczka z plecakami po Szwajcarii Czeskiej i Saksońskiej... Tu zrobiliśmy po piwku, Kajka walnęła wielką kupę w krzakach rezerwatu (ups!) i pojechaliśmy do Konigstein, gdzie nie weszliśmy do warowni, bo już tam byliśmy. Ruszyliśmy w dół do miasteczka wraz z Therezą - młoda leciała sama, Thereza zrezygnowała pod koniec, a my przeszliśmy się po miasteczku i wróciliśmy. Młoda, wniesiona do 1\3, weszła resztę ze śpiewem na ustach, jęcząc, że ta kamienista droga pod górkę wreszcie się skończyła, bo była super... Wieczór wyglądał znowu podobnie, tyle, że jakoś malizną pachniało...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz