piątek, 28 sierpnia 2015

28.08.2015

Pobudka przed siódmą? Kurde. Dziewczyny poszły do przedszkola, więc miałem 2,5 godziny spokoju. Zrobiłem dobry obiad, trochę popisałem, spoko. Potem poszedłem do sklepu, wyjąwszy ostatnie pieniądze z konta, wykupiłem młodej mleko i poszliśmy na spacer do parku księcia Janusza. Zbierało się na burzę, więc łatwo było wyciągnąć młodą z placu zabaw, ale nic nie spadło. Coraz bardziej dochodzi do głosu fakt, że trzeba będzie iść do roboty...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz