poniedziałek, 17 sierpnia 2015

17.08.2015

Miałem iść obrabiać Ujazdów zaraz po śniadaniu, ale oczywiście wynikło, że żona nie wpłaciła składki i pół godziny wariacji... Jak już ruszyłem w miasto, wycieczka była super, ale zlazłem się strasznie, łaziłem ponad 2 godziny plus dojście do komunikacji. Wróciłem zmęczony. A wieczorem Gosia sprzątała korytarz, robiąc porządek w szafie, przy okazji wyrzuciliśmy sporo śmiecia. Przy okazji dowiedziałem się mniej więcej, jaki mam plan od września. Wygląda ładnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz