środa, 26 sierpnia 2015

26.08.2015

Rano dziewczyny wstały i poszły do przedszkola na adaptację - podobno było super, to dobrze. Ja tymczasem pojechałem do mamy ustawić jej opcje kablówki, po czym ruszyłem zrobić spacer po Jerozolimskich. Samochód zostawiłem na Francuskiej, tuż za znakiem koniec parkingu, ale miałem nadzieję, że się uda. No i przeleciałem przez most, zrobiłem rundkę w te i we wte i w sumie 14:30 byłem w domu. Po obiedzie poszliśmy jeszcze na spacer, młoda na rowerze przejechała rundkę przez Wat, ale pod koniec była już bardzo zmęczona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz