* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 7 sierpnia 2015
07.08.2015
Od rana w drodze - pojechaliśmy z teściem do Olsztyna, najpierw po kasę, potem do ubezpieczenia - pękło 850 zł. Olsztyn rozkopany, bo dziergają te tramwaje, teść nie wiedział, jak jechać, co dopiero ja... Po załatwieniu formalności poszliśmy do Makro po zakupy, zahaczyliśmy o Lidla i po obiedzie zabrałem dziewczyny do Pelnika. Kajka szalała w wodzie, Hanka trochę jej pilnowała, nieco spokoju było :) Upał koło 40 stopni, nieźle. Gosia umiera na ząb.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz