wtorek, 4 sierpnia 2015

04.08.2015

Między 3:30 i 4:20 miałem przerwę, bo młoda się darła na tle różnym. Po wstaniu i ogarnięciu skoczyliśmy na Pragę po wyniki badań zatok, wróciliśmy i ledwo dziewczyny zdążyły z zupką - do lekarza wpadły punktualnie. Było jednak widzieć, co ta mała cholera wyczyniała w Biedronce, wstyd z nią łazić, rany... Ja pojechałem do szkoły zostawić materiały różne i podrukować wycieczki. Spotkałem oczywiście wszelkie dyrekcje, gratulujące zawzięcie dyplomowania :) W dużym pokoju komputer nie działa, musiałem kombinować, ale się udało. Skoczyłem potem do centrum na pocztę, ale nic nie było w skrytce - szkoda, bo czekam na jeszcze 4 przesyłki! Wróciłem na obiad - wyszedł przednio - i poszliśmy jeszcze z Kajką na spacer. Najpierw na hulajnogę, potem na rower i wróciliśmy po 19. Jeszcze tylko apteka i fajrant.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz