środa, 12 sierpnia 2015

12.08.2015


Pobudka nastąpiła za wcześnie, bo młoda przylazła w nocy i się rozpychała. Po śniadaniu pojechałem na Muranów, ogarniać wycieczkę - po drodze spotkałem Maciarewicza i Chlapkową. Co to ma znaczyć? Wróciłem, a dziewczyny się jeszcze nie wygrzebały na spacer, to zjedliśmy obiad i wreszcie sobie poszły - na dwie godziny, super, skończyłem dzięki temu pierwszy spacer. Upał nie lżeje, codziennie po 35-28 stopni, Sahara. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz