niedziela, 30 sierpnia 2015

30.08.2015

Co z tego, że pobudka była po 7, jak wygrzebaliśmy się dopiero po 16... Ja robiłem obiad, Gosia wzięła się za sprzątanie (oczywiście: niedziela, cieplutko i piękna pogoda, ostatni dzień urlopu, a ona cały dzień sprząta, to już tradycja), a młoda marudziła i się nudziła. Szlag. Wyszliśmy po 16 i łaziliśmy po Mirowie, od Spire, przez Grzybowską, lody na Bagnie, fontanny na placu Defilad, po Przyokopową. Super spacer. Młoda padła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz