wtorek, 23 października 2018

23.10.2018

Odprowadziłem młodą na 7, bo Gosia szła do lekarza. Było pięknie, ale w którymś momencie zaczęło tak lać, że lało aż do końca dnia... A ja z pracy pojechałem do tesco po żarcie chomika i parę zakupów. Przy okazji doprowadziłem na ulicę Narwik panią, która wróciła do polski po 23 latach w Hiszpanii i się nie łapała w rzeczywistości... Poszedłem po małą, mokry jak piorun. Wiatr wyrywał nam parasolki, szok. Dostałem korektę, więc... dopisałem z pięć stron :)  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz