Na szczęście dziś miałem być na szkoleniu, więc zamiast iść na 7:10, poszedłem na 10:30. Rano zdążyłem odprowadzić młodą, obrobić zdjęcia na fanpage, ogarnąć się i na spokojnie dotarłem do hotelu Mercure na szkolenie. Kurs na wypasie, poczęstunki, obiad, dowiedziałem się niewiele nowego, ale uzyskałem odpowiedź w sprawie źle wpisanych mobilności - nie ma problemu :P Po kursie pojechałem do Powszechnego odebrać bilety dla 6a i wróciłem. Nagrody znów nie dostałem, szlag by to trafił - jeśli w przyszłym roku też mnie tak strącą, to pieprzę, nie robię. A mam minus na koncie - a tu jeszcze 2 tygodnie, szlag.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz