środa, 3 października 2018

03.10.2018

Te cztery lekcje przeleciały dość szybko i pojechałem robić spacer po Sadybie. Zajął mi z półtorej godziny i dobrze, bo mam sporo rzeczy do dopisania - muszę tylko zaczekać na korektę ;) Wróciłem do domu, zjedliśmy obiad i poleciałem zaprowadzić młodą na piłkę - akurat wyszło słoneczko. Zastanawialiśmy się, czy ją puszczać bo ma katar, ale poszła. Zobaczymy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz