wtorek, 2 października 2018

02.10.2018

Zimno strasznie... Lekcje minęły szybko, nawet biorąc pod uwagę zastępstwo na polskim. Po pracy poszedłem coś zjeść i sobie wróciłem do domu. W niedzielę był idealny porządek, ale żona siedzi drugi dzień na zwolnieniu - bajzel zaczyna wymykać się spod kontroli, ja palcem nie ruszę, jak ona siedzi i nic nie robi :P Razem poszliśmy po Kajkę i do sklepu i w sumie takie trochę dogorywanie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz