Młoda poszła wczoraj spać późno, ale wstała o 8, szkoda... Ogarnęliśmy się, dziecko męczyło mnie strasznie o zabawę, więc bawiłem, żeby nie siedziała w bajkach. Koło 13 pojechaliśmy na Bródno, spotkaliśmy się z babcią i poszliśmy głosować - ważna kwestia niezwykle! Pogonić Jakiego! Po głosowaniu poszliśmy do mamy na obiad, kaczka pyszna, Kajka jadła policzki wołowe i bawiła się samochodzikami - wycyganiła jednego od babci ;) Po obiedzie poszliśmy na spacer koło liceum, Bolivara i przez park, gdzie utknęliśmy na placu zabaw. Jak zaczęło się robić zimno, wróciliśmy. Cholera mnie wzięła znowu, bo ciągle zrób, przynieś podaj pozamiataj, pozmywaj, niech to szlag. Do maja mnie wywiozą albo do Tworek, albo na kardiologię... A w Warszawie wygrał Trzaskowski! Jaki won do Opola :P

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz