czwartek, 31 maja 2018

31.05.2018

W nocy mała przylazła o 1 i mnie skopała. Nie dość, że gorąco jak piorun, to jeszcze ta szalała... Wkurzyłem się i poszedłem spać do niej... Upał gniecie od rana, ponad 30 stopni. Zanim się wybraliśmy, była 12. Poszliśmy na wymarzoną przez Kajkę wycieczkę rowerową - wypożyczyliśmy veturilo i ruszyliśmy na dwie godziny. Było gorąco i miło :) Po powrocie zrobiłem obiad i zacząłem się przygotowywać do wycieczki na sobotę. Dziewczyny poszły sobie do Kazika pograć w piłkę i pohasać, a ja przygotowałem sobie zdjęcia i tekst. Może to jakoś pójdzie... Gorąco...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz