sobota, 5 maja 2018

05.05.2018

Obudziłem się o 7:30 - Gosia sprawdzała, młoda już tu była, przyszła nad ranem. Rano ogarnąłem się, zrobiłem obiad i... dziewczyny poszły na zakupy obuwnicze. Dwie godziny spokoju, cudownie. Po obiedzie zabrałem młodą na spacer - wylosowała Wolę, więc przeszliśmy parkami Szymańskiego - Sowińskiego - Powstańców na Jelonki i wróciliśmy do domu. Padła, więc chyba wystarczyło. Zimno jakoś dzisiaj... Skończyłem Sadybę, jutro ruszam ze Służewiem :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz