czwartek, 17 maja 2018

17.05.2018

Rano jeszcze szyłem guzik żonie do płaszcza 5 minut przed jej wyjściem. Co one zrobią, jak mnie zabraknie? Bo przecież dodatkowo musiałem dostarczyć kartkę z godzinami, bo żonka zapomniała, a jechała na konkurs... Udało mi się młodą odprowadzić lekko wcześniej - próżny trud, bo na wycieczkę nie pojechali, autokar miał nieczynną część pasów... Ja swoje lekcje załatwiłem szybko i bezboleśnie. Wychowawcza była całkiem fajna, chłopcy pilnują się, może coś z tego będzie... Po pracy odebrałem młodą, zjadłem, zrobiłem Kubę i jeszcze niechętnie poszedłem na spacer z rowerem - myślałem, że żona to ogarnie, ale znowu okazałem się niezbędny... Mam serdecznie dość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz